Portugalski przewoźnik może być dla niemieckiej grupy ważnym elementem dalszej ekspansji. Największe znaczenie ma tutaj siatka połączeń z Ameryką Południową, gdzie TAP ma mocną pozycję, szczególnie dzięki połączeniom z Brazylią.
Włączenie portugalskiego przewoźnika do szerszej strategii Lufthansy mogłoby wzmocnić ofertę przesiadkową i ułatwić rozwój połączeń między europejskimi portami lotniczymi a rynkami po drugiej stronie Atlantyku.
Inwestycja ma również wymiar konkurencyjny. Europejski rynek lotniczy jest w dużej mierze kształtowany przez trzy duże grupy: Lufthansa Group, Air France-KLM oraz IAG, do którego należą między innymi British Airways i Iberia. Przejęcie udziałów w TAP pozwoliłoby Lufthansie zabezpieczyć dostęp do przewoźnika, który w przeciwnym razie mógłby wzmocnić jednego z konkurentów.
Czy TAP dołączy do transatlantyckiej współpracy Lufthansy?
TAP Air Portugal należy już do sojuszu Star Alliance, podobnie jak Lufthansa. Ewentualna inwestycja nie oznacza jednak automatycznego włączenia portugalskiej linii do wszystkich porozumień handlowych niemieckiej grupy.
Szczególnie interesująca jest kwestia współpracy na trasach transatlantyckich. Lufthansa uczestniczy w przedsięwzięciu joint venture z United Airlines i Air Canada, obejmującym koordynację wybranych połączeń między Europą a Ameryką Północną.
TAP nie jest obecnie częścią tego konkretnego porozumienia. Gdyby przewoźnik do niego dołączył, mogłoby to zmienić sposób planowania siatki połączeń, rozkładów i ofert cenowych na części tras przez Atlantyk. Taka zmiana wymagałaby jednak odpowiednich zgód regulacyjnych.
Nie można też zakładać, że ewentualna współpraca automatycznie oznaczałaby wzrost cen. Jej wpływ na pasażerów zależałby od zakresu koordynacji, konkurencji na poszczególnych trasach oraz decyzji regulatorów.