Zakres informacji różni się w zależności od przewoźnika i konkretnej rezerwacji. Wśród danych, do których osoby nieuprawnione mogły uzyskać dostęp, wymieniane są:
Imię i nazwisko pasażera.
Numer rezerwacji (PNR).
Daty i trasy podróży.
Klasa podróży i szczegóły lotu.
Adres e-mail i numer telefonu.
Numer paszportu i narodowość.
Numer biletu i miejsce w samolocie.
Numer uczestnika programu lojalnościowego.
Szczególnie istotne są numery PNR, czyli kody rezerwacji. W połączeniu z nazwiskiem pasażera mogą pozwalać na dostęp do szczegółów podróży w systemach obsługujących rezerwacje.
Nie oznacza to automatycznie, że osoby odpowiedzialne za atak mogą zmienić lub anulować każdy bilet. Jednak ujawnienie takich informacji zwiększa ryzyko prób podszywania się pod linie lotnicze, agentów podróży lub obsługę programów lojalnościowych.
Czy wyciek obejmuje dane kart płatniczych i hasła?
Dotychczasowe komunikaty przewoźników przynoszą w tej kwestii uspokajające informacje. Japan Airlines i ANA poinformowały, że incydent nie obejmował numerów kart płatniczych ani haseł do kont.
Cathay Pacific również przekazały, że nie ma dowodów na uzyskanie dostępu do informacji finansowych lub płatniczych.
Nie oznacza to jednak, że pasażerowie nie powinni zachować ostrożności. Dane rezerwacyjne, numery dokumentów podróży i informacje kontaktowe mogą zostać wykorzystane do przygotowania bardzo wiarygodnych prób oszustwa.
Amadeus poinformował o podjęciu działań mających ograniczyć skutki incydentu. Według Cathay Pacific obejmowały one między innymi reset haseł oraz wdrożenie dodatkowego monitorowania i mechanizmów wykrywania zagrożeń.
Na tym etapie przewoźnicy nie informują o dowodach wykorzystania ujawnionych danych do kolejnych ataków.
Co powinni zrobić pasażerowie?
Osoby podróżujące liniami, które korzystają z technologii Amadeus, powinny zachować szczególną ostrożność przy otrzymywaniu wiadomości dotyczących rezerwacji.
Warto pamiętać o kilku zasadach:
Uważaj na wiadomości o zmianie rezerwacji – oszuści mogą wykorzystywać prawdziwe daty lotów, numery rezerwacji i nazwiska, aby uwiarygodnić fałszywe komunikaty.
Nie klikaj podejrzanych linków – jeśli otrzymasz wiadomość o konieczności dopłaty do biletu lub potwierdzenia danych, przejdź bezpośrednio na oficjalną stronę przewoźnika.
Nie udostępniaj numeru rezerwacji osobom trzecim – kod PNR w połączeniu z nazwiskiem może dawać dostęp do szczegółów podróży.
Sprawdzaj wiadomości dotyczące programów lojalnościowych – nie podawaj haseł ani kodów weryfikacyjnych w odpowiedzi na nieoczekiwane wiadomości.
Monitoruj swoje konta – zwracaj uwagę na nieznane operacje, zmiany danych profilu i nietypową aktywność w programach lojalnościowych.
Pasażerowie, których dane zostały objęte incydentem, powinni otrzymać indywidualne powiadomienia od odpowiednich linii lotniczych.
Czy problem wpłynie na loty i rezerwacje?
Według dotychczasowych komunikatów incydent nie wpłynął na bieżące operacje lotnicze ani funkcjonowanie systemów rezerwacyjnych poszczególnych przewoźników. Linie kontynuują działalność, a problem dotyczy bezpieczeństwa danych przechowywanych w systemie zewnętrznego dostawcy.
Sprawa pokazuje jednak, jak duże znaczenie dla branży lotniczej mają zewnętrzni dostawcy technologii. Systemy takie jak Amadeus obsługują ogromną liczbę rezerwacji, dlatego incydent u jednego podmiotu może dotknąć pasażerów wielu niezależnych przewoźników.
Postępowania wyjaśniające nadal trwają. Możliwe, że w kolejnych dniach pojawią się informacje o następnych liniach lotniczych i dodatkowych grupach pasażerów, których dane mogły zostać ujawnione.